Korpus językowy, czyli tłumaczeniowe vox populi

Tłumaczenie niezwykle często bywa kontrowersyjne i trzeba też jasno postawić sprawę, iż nie ma czegoś takiego, jak jedyne prawidłowe tłumaczenie. pexels-photo-64775Można oczywiście mieć jeden jedyny prawidłowy ekwiwalent dla słowa, bo telewizor to telewizor niezależnie od języka, ale już sąsiad w różnych językach może się odnosić do zupełnie innego grona osób.

Każdy tłumacz norweski wie dla przykładu, że polski sąsiad to kategoria, która w języku norweskim obejmuje kilka innych kategorii i każda z nich jest ściśle określona. Mimo to, każdą z nich na język polski tłumaczy się jako „sąsiada”, czasami tylko dodając do tego jakiś epitet pozwalający dookreślić znaczenie. Jak zatem ustalić, które tłumaczenie jest prawidłowe? Pomaga nam w tym korpus językowy.

Korpus językowy

Korpus językowy to narzędzie, które zna każdy tłumacz norweski polski i korzysta z niego regularnie. Jest to narzędzie genialne w swojej prostocie i możliwe do stworzenia tylko dzięki nowoczesnej technologii. Mówimy tutaj bowiem o z agregowanej bazie językowej, czyli mówiąc pexels-photo-358589prościej, o zebranych tekstach z danego języka.

Wszystkie teksty z gazet, książek i różnych tran skryptów trafiają do jednej bazy, a potem można w niej wyszukiwać wystąpienia wyrazów lub fraz. W ten sposób można na przykład sprawdzać kolokacje i ustalić, czy bardziej naturalne jest mówienie o „wielkiej wojnie” czy o „wojnie światowej” w odniesieniu do I wojny światowej.

Jest to przykład pozornie dziwny, ale w krajach anglosaskich mówi się w zasadzie tylko o „wielkiej wojnie”, a poza nimi o „wojnie światowej”. Podmienienie tych wyrażeń spowoduje zagubienie czytelnika. Wykorzystując korpus językowy, tłumacz norweskiego dowiaduje się, co jest bardziej naturalne dla użytkownika danego języka.

open-book-library-education-read-159621Z korpusu korzystamy z głową

Korpus to świetne narzędzie, ale niejeden tłumacz przygotowujący tłumaczenia norweski już się na nim przejechał. Język ma bowiem swoje odmiany.

Zupełnie inaczej określa się niektóre rzeczy w żargonie specjalistycznym, a inaczej powiedzą o nich przeciętni zjadacze chleba. Jeśli tłumacz nie weźmie pod uwagę tego, jaka próbka została przyjęta do przygotowywania korpusu, może mu się pojawić słowo „wykwintny” przy opisie oprawy kibiców na meczu lub słowo „fajny” odnoszące się do najnowszego spektaklu w Teatrze Narodowym. To, co jest naturalne w jednym miejscu, będzie raziło w innym.